Na wstępie chciałabym powiedzieć, że jeśli choć jedna osoba z tych wszystkich, które tutaj zaglądnęły przez ten czas zostawi jeden komentarz, to nie usunę bloga na 100 % :)
Tytuł mówi chyba wszystko.
Ostatnio w małej miejscowości, w której mieszkam była burza. Sęk w tym, że towarzyszyła jej dość spora ulewa, która pozostawiła ogromnie kałuże.
Jestem osobą dość spontaniczną, więc jak przypada na wiek czternastu lat musiałam zrobić coś dziwnego.
Zdjęłam buty i pobiegłam na drogę.
Gdy byłam mała wiele razy biegałam po kałużach.
No i przyszło mi do głowy, żeby to znów robić.
Skakałam, biegałam, hopsałam i wszystko inne, co da się robić w kałuży.
Wtedy na prawdę zdałam sobie sprawę, że monotonia życia, szkoły, znajomych, obowiązków tak mnie pochłonęła, że zapomniałam, co to piękno świata, dzięki czemu postanowiłam zamieszczać tu nie tylko ogólne przemyślenia, ale i kawałki własnego życia.
Więc...
Moje prawdziwe imię to Magda. Mieszkam w małym mieście. Gram na gitarze i rysuję. Jestem zakochana *wściekłość*. Niestety jestem...
Sama nie wiem czy mam przyjaciół. Są to ludzie dosyć fałszywi. Mam jedną przyjaciółkę, ale ta stwierdziła, że życie beze mnie jest milsze więc po prostu dała mi kopa w tyłek i Good Bye!
W sumie nie wiem co wam powiedzieć. Post jest krótki, brzydki i ogółem bez ładu i składu. mimo wszystko jest on wstępem do tego, co się zacznie tutaj (mam nadzieję) dziać i wszystko o mnie wyjdzie w praniu :)
Przypominam o komentarzu (nawet choćby anonimowym, jest taka funkcja włączona) : )
Ignis
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz